Pobierz całą gazetkę tutaj

Sprawozdanie ze Szkoły Animatora w Krościenku

            Od dnia 1.08.94r. do 29.08.94 w Krościenku n/Dunajcem ks. Henryk Bolczyk – ogólnopolski moderator ruchu „Światło – Życie” prowadził szkołę animatora, w której uczestniczyło 27 osób. Przeważnie byli to animatorzy i uczestnicy po III stopniu oazy. Ogólnie można powiedzieć, że uczestnicy „Szkoły Animatora” pochodzili z całego naszego kraju. Program szkoły był ułożony na podstawie poszczególnych stopni oazowych, a więc w pierwszym tygodniu podstawowym tematem była ewangelizacja. Wykłady prowadził Ks. Sławomir Ropniak. Animatorzy słusznie spostrzegali, że należy niemalże ewangelizować całe społeczeństwo, nie wyłączając żadnego ze środowisk, dlatego też pod koniec tygodnia wyszli na pole namiotowe, aby powiedzieć ludziom o Jezusie i przekazać prawdę o Nim przez pantomimę i piosenki religijne. W drugim tygodniu Ks. Alfred Piwowarczyk i Pani Irena Kucharska prowadzili wykłady o liturgii i Kościele. Trzeci tydzień uczestnicy przeżyli pod znakiem diakoni, czyli służby, stawiając jako wzór do naśladowania postawę Maryi – Matki Kościoła. Seminaria i wykłady prowadzili Marian Czajczyk i Ewa Kusz; mówili oni o nowej istocie ruchu „Światło - Życie”, podawali jego charakterystykę oraz wskazywali na cele, program ruchu oraz formację poszczególnych jednostek. Końcowy etap Szkoły Animatora przebiegał pod hasłem „Wyzwolenie człowieka”. Ks. Piotr Kulbacki i Pani psycholog Aleksandra Krawczyk mówili o wyzwoleniu z nałogu alkoholizmu i o koalkoholiźmie, czyli współuzależnieniu członków rodzin alkoholików. Temat wyzwolenia podjął również psycholog angielski Jim Simmons pracujący w organizacji CAFOD, która tworzy grupy pomagające ludziom chorym na AIDS w Afryce. Jim twierdził, że wyzwolenie z tej strasznej choroby może być realne jedynie przy zmianie kultury ludów Afryki, gdyż same środki zapobiegawcze nie wystarczą do pokonania AIDS. W czasie pobytu w Krościenku uczestniczyliśmy codziennie we Mszy Świętej, kilkakrotnie modliliśmy się modlitwą wstawienniczą przed Najświętszym Sakramentem, codziennie odmawialiśmy Jutrznię i Modlitwę na zakończenie dnia. Dlatego też Szkoła Animatora była czasem zdobywania przez nas wszystkich wiedzy o Kościele, o Ruchu, o wyzwoleniu człowieka, ale nie tylko. Był to czas rekolekcyjnych przeżyć i modlitwy, za co pragniemy podziękować organizatorom i wesprzeć ich w modlitwie i działaniu, aby tego dzieła nie zaprzepaścić.

Przyjaźń?!

Drogi Panie Antoine de Saint – Exupery!

            Chcę Panu powiedzieć, że nie musi się Pan już smucić. Małe Książę wrócił! Spadł prosto do mojego serca… Którejś nocy obudził mnie cichy głos „Proszę, narysuj mi baranka”. Zastanawiałam się później po co Mu jeszcze jeden Baranek. Dopiero długo po tym zwierzył się, że Barankowi jest smutno. Na planecie jest tylko jedna Róża…

            Mały Książę przychodził co noc, by ze mną popatrzeć na gwiazdy. Nigdy nie wspominał o zachodach słońca. Może nie było Mu tak smutno? A może było Mu już tak bardzo smutno? Nie zdążyłam zapytać. W ogóle nigdy o nic nie pytałam. Brakowało mi odwagi. Bałam się, że On wyśmieje moje „poważne” pytania… Za to On pytał. Spytał kiedyś, jaki pożytek mają ze mnie gwiazdy, które mam. Powiedziałam, że to ja mam z nich pożytek. „Wobec tego – Ty należysz do gwiazd, a nie one do Ciebie!” – powiedział… A jeszcze kiedyś opowiedział mi o śpiewaniu gwiazd, o gwiazdach ze studnią z zardzewiałym blokiem…

            I znowu kiedyś przyszedł, gdy było mi bardzo źle. Płakałam bardzo, a On mówił: „Płacz! Lubię jak płaczesz, to mnie do Ciebie zbliża… Kiedyś ktoś powiedział mi „Świat łez jest taki tajemniczy…” Czy to Pan to powiedział? On myśli, że Pan to sen, po którym Baranek i coś „ze względu na kolor zboża”…

            Na pożegnanie popatrzył długo i powiedział: „Wiesz… moja Róża… odpowiedzialność… Oswojenie… Łzy…” I poszedł… Może widział Go Pan? Może poszedł Pana szukać? Był ubrany na biało i szedł tak powoli… Niechże Pan zwraca uwagę na biały strój. Ten świat… On mógłby się tu zgubić!

            Nie wierzy Pan, że był? Przecież chciał mieć Baranka!

Ja

Po co się modlić?

            Pytanie to jest dzisiaj bardzo aktualne, bo przecież jest wiele ciekawszych rzeczy, które proponuje nam dzisiejszy świat, świat XX wieku.

            Ale musimy uświadomić sobie jedną rzecz. Przez chrzest zostaliśmy włączeni do Kościoła, do wielkiej rodziny chrześcijan. Od tego momentu staliśmy się dziećmi Boga, naszego Ojca, który wzywa nas do pójścia Jego śladami. On też dał nam swego Ducha, abyśmy nie byli sami. Ten sam Duch, Pocieszyciel, dodaje nam sił i pomaga modlić się w chwilach trudnych.

            Zostało nam dane również wezwanie do świętości, i jeśli chcemy odpowiedzieć Jezusowi TAK, pogłębić z Nim przyjaźń, powinniśmy modlić się często w swoim sercu. A wtedy Jezus, tak jak obiecał wysłucha naszych próśb i poprowadzi nas swoimi drogami do życia wiecznego.

            Na świecie jest kilka kontynentów i na każdym wiele ludzi. W każdej chwili ktoś rozmawia z Bogiem, dziękując Mu, wychwalając albo prosząc z ufnością. Ciągle ktoś składa ręce, cicho szepce, przekłada paciorki różańca.

            Modlitwa jest czymś tak ważnym, że niekiedy ludzie poświęcili jej całe swoje życie. Modlą się oni za nas, za mnie i za Ciebie, by w świecie, w którym żyjemy była sprawiedliwość, przyjaźń, jedność i pokój. Pokój, którego wszyscy tak pragniemy. Czyż nie lepiej jest żyć z przeświadczeniem, że nie jesteśmy sami, kiedy się modlimy?! Myślimy, że tak i zapewniamy Cię, że cały Kościół modli się z nami.

"Przekroczyć próg nadziei"

W październiku ubiegłego roku na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbyła się promocja książki Jana Pawła II „Przekroczyć próg nadziei”.

            Tempo, w jakim się rozeszła przekroczyło najśmielsze oczekiwania wydawców. 5 mln egzemplarzy ukazało się jednocześnie w księgarniach 39 krajów. Książkę przetłumaczono na 20 języków. Spodziewany dochód, 60 mln dolarów, Papież przeznaczył na cele dobroczynne.

            A co można krótko powiedzieć o treści? Ojciec Święty odpowiada na pytania włoskiego dziennikarza Vittoria Messoriego. Zarówno odpowiedzi, jak i pytania są wyszukane i nieraz zaskakujące.

            Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, koniecznie przeczytaj.

„A nadzieja zawieść nie może…”

Rz 5,5

„… Miłość to nie tylko pewien okres życia ludzkiego, odpowiadający określonej liczbie lat, ale to jest zarazem czas dany każdemu człowiekowi i równocześnie zadany mu przez Opatrzność. W tym czasie szuka on odpowiedzi na podstawowe pytania, jak młodzieniec z Ewangelii; szuka nie tylko sensu życia, ale szuka konkretnego projektu, wedle którego to swoje życie ma zacząć budować. I właśnie to jest najistotniejszy rys młodości.”

Jan Paweł II „Przekroczyć próg nadziei”

List na KODA i KAMUZO

Formacja animatorów

            Ruch Światło-Życie nazywany jest ruchem katechumenalnym, czyli nastawionym na pogłębienie swego wszczepiania w Kościół. Wszyscy, którzy orientują się w całości struktur Ruchu wiedzą, że pierwszym etapem jest ewangelizacja. Przybiera ona różne formy od ewangelizacji o charakterze indywidualnym do ewangelizacji systematycznej, zorganizowanej i publicznej. Owocem tak przebytego etapu tej formacji jest deklaracja wstąpienia na drogą formacji podstawowej trwającej zasadniczo trzy lata. Etap trzeci finalny, ale nie końcowy, nastawiony jest na przygotowanie członków Ruchu do podjęcia posługi na rzecz Kościoła. Ta posługa urzeczywistnia się w wielu formach. Najłatwiej można je sklasyfikować w świetle eklezjalnej posługi Słowa, posługi uświęcenia i posługi miłości.

            W niniejszym krótkim przedstawieniu chciałbym zwrócić uwagę na formację, która dokonuje się na bazie etapu podstawowego, czyli w jaki młodzi (na tę drogę wprowadzani są również dorośli z rodzin Kościoła Domowego, ale odbywa się to inaczej niż w grupach młodzieżowych) przygotowują się do podjęcia tej formy pracy na rzecz rozwoju Kościoła. W okresie poprzedzającym ferie zimowe bardzo często pojawia się wśród młodzieży oazowej (nie piszę „oazowiczów”, bo nie lubię tego słowa, tak jak dziwnie brzmi mi w uchu słowo „kaesemowicz”, bo mi się kojarzy z zetesemowiczem, ale to już zależy od ucha) skrót pisany dużymi literami = KODA. Ktoś nie znający się na rzeczy powie – grupa, kwalifikacja, pseudonim. Nie do końca. To skrót od słów = Kurs oazowy dla animatorów. Cieszy fakt, że wielu uczestników oaz letnich IIo i IIIo z utęsknieniem wyczekuje przełomu stycznia i lutego, aby pogłębić swoją formację ku podjęciu jakiejś konkretnej posługi w Ruchu. Pisząc słowo „przełom” nie mam na myśli tylko przestrzeni czasowej. Dla wielu młodych jest to czas wielkiego przełomu życiowego. Niby tylko 10 dni rekolekcji, niby przeżycia już znane z poprzednich stopni, a jednak nie całkiem to samo. Z doświadczenia swojego KODA (rok 1977 z Szewnej), jak również z doświadczeń prowadzenia tych rekolekcji przez pięć lat (2 razy w Górze Puławskiej i 3 razy w Kozienicach) myślę, że mam do tego jakieś prawo, aby powiedzieć o tym wewnętrznym, ale zauważalnym na zewnątrz przełomie.

            Ponieważ ten krótki felieton tylko „zaczepia” o to wielkie wydarzenie jakim jest coroczne KODA, dlatego chcę zakończyć swoimi życzeniami. Pionki na przełomie stycznia i lutego niech będą dla Was szczególnym doświadczeniem przeżycia tajemnicy communio w Kościele. Niech będą darem bliskości Boga i człowieka ze względu na Boga. Myślę, że dni te bardzo głęboko odcisną się w Waszej postawie, tak jak bardzo dobitnie pozostaje w pamięci przeżycie swojego Io. KODA to nic innego, jak pierwszy krok na wysokość etapu od deuterokatechumenatu do diakonii. Bóg niech też działa przez naturalne prawo pierwszych połączeń. Oby tylko pierwsze włączenie w etap odpowiedzialności diakonijnej dokonało przełomu w kierunku wysokości.

            Takie same myśli zakończone podobnymi życzeniami należą się wszystkim grupom formacyjnym – KODA IIo z Pionek, KODA diekonijnemu z Góry Puławskiej i młodym z KAMUZO w Skarżysku Kamiennej.

            Życzę przełomu ku wyżynom

Więcej artykułów…

  1. Codzienne chrześcijaństwo

Dzieje się:


9.03-11.03 SA
16.03-18.03 Ewangelizacyjna OM

23.03-25.03 SA Diecezjalnego

Więcej terminów: KALENDARZ

Oazy Wakacyjne

Bank Modlitwy

Czeka Nas Droga

W sieci