Pobierz całą gazetkę tutaj

Love Story – Talitha Kum

Nie pamiętam jak czy dzięki komu to się stało, ale z czerwcowej Szkoły Animatora wyjeżdżałem z kołaczącą w mojej głowie piosenką zespołu Love Story „Nie na darmo”. Utwór podobał i podoba mi się niezmiennie od tamtego czasu. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia więc postanowiłem sprawdzić czy inne kawałki tego zespołu również na dłużej zagoszczą na mojej prywatnej playliście. Tak właśnie natrafiłem na youtubie na najnowszą płytę (i zarazem jedyną póki co) płytę tego zespołu „Talitha Kum”. Od razu zaczęło mnie zastanawiać skąd taki tytuł, co on oznacza? Wujek Google odpowiedział mi, że talitha kum znaczy „dziewczynko, mówię ci, wstań.”

Nazwa zespołu wskazuje niezaprzeczalnie na to, że teksty piosenek będą mówiły o miłości. Jednak Ci, którzy szukają tu ckliwych, romantycznych ballad w stylu Piaska czy Seweryna Krajewskiego będą srogo zawiedzeni. Zespół śpiewa o miłości, ale nie tej z książek, filmów lecz tej innej, tej bardziej wymagającej, trudniejszej. O tej, do której zachęca i wzywa nas Chrystus. Większość tekstów opowiada o czystości, o zaletach wytrwania w niej aż do ślubu.

Pierwsze 4 utwory stanowią pewne wprowadzenie do tematyki płyty, opowiadają o miłości, czystości w sposób stonowany. Punktem zwrotnym jest tytułowy singiel „Talitha Kum” opowiadający historię dziewczyny i chłopaka pogubionych we własnej seksualności. Ona „to ta mała szmata sprzedaje się wieczorem”, a on „miał w kieszeni prezerwatywy, płakał nie wiedział jak z tym skończyć, nie dotknął miłości, jego ojciec pije.” I padający w refrenie zwrot „talitha kum” czyli „mówię ci, wstań”. Myślę, że nie trzeba tu większego komentarza. Pozostałe utwory już głośniej, bardziej dosadnie zachęcają do życia w czystości, do odrzucenia pokus tego świata. Takim zdecydowanym hymnem, manifestem jest przedostatni utwór „Mayday”. Jest on wołaniem do Chrystusa o to, aby „stała się czystość”, aby On nas dotknął i uleczył z pokus, słabości ciała. Wisienką na torcie dla mnie w tym utworze jest zawołanie św. Pawła z 1 Listu do Koryntian – „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.”

Płyta jest spójna, mądre i przemyślane teksty połączone z bardzo dobrze dobraną muzyką. Na płycie znajdziemy kawałki w stylu pop, rock, nu-jazz, soul… Wszystko razem tworzy bardzo atrakcyjną całość.

Fajnie, że są zespoły, które chcą przekazać coś więcej niż tylko puste teksty i roznegliżowane panie w teledyskach. Naprawdę polecam ten zespół i tę płytę każdemu oazowiczowi i nie tylko.

Talitha Kum!

Share

Notatki są wśród Nas!

Kolejnym tekstem o charakterze informacyjnym, któremu bliżej się przyjrzymy
jest wzmianka, zwana powszechnie notatką (choć to nie do końca to samo).

 Z tą pisemną formą, jaką jest notatka, spotykamy się najczęściej na zajęciach lekcyjnych - gdyż stała się jednym z ulubionych sposobów podsumowywania lekcji.
Ma to swoje uzasadnienie w jej przejrzystości i przyswajalności wiedzy.

  Notatka nastawiona jest na przekaz danych. Odznacza się precyzją zaprezentowanych wiadomości: ich rzeczowością, zwięzłością. Jej autor przedstawia najważniejsze informacje, w sposób skrótowy i porządkujący. Tekst ten może służyć jako przygotowanie dla formy bardziej rozbudowanej. Styl notatki jest lakoniczny, tworzący ją powinien operować prostym szykiem wyrazów, a zdania zastąpić równoważnikami.
Ważny jest też jej rodzaj: użytkowa ma zazwyczaj luźną kompozycję, natomiast notatka prasowa odznacza się większą spójnością. Powinniśmy zwrócić również uwagę na fakt,
że notatka  prasowa nie powinna mieć tytułu.

Tyle informacji wystarczy nam aby móc napisać notatkę.

 

Czym jest zatem wzmianka?

            Przede wszystkim  jest krótsza niż notatka, najczęściej też o mniejszej wadze.
Bardzo często stanowi komentarz pod opublikowanym zdjęciem (kiedy, gdzie i przez kogo zostało zrobione). Jak domyślamy się już po samej nazwie, wzmianka nie informuje wyczerpująco, a jedynie nadmienia o jakimś fakcie/ wydarzeniu, może być napisana ogólnikowo aby tylko zasygnalizować problem.

            To wszystko (a nie jest tego dużo) powinniśmy wiedzieć jako potencjalni dziennikarze Czeka Nas Droga, zaś jako uczniowie i studenci musimy zdawać sobie sprawę z tego,
że notatkami mogą być sporządzane przez nas wykresy, tabele, fiszki itp. choć nie są tekstami ciągłymi. Tak więc notatki otaczają nas ze wszystkich stron, służąc swoją przydatnością
w przyswajaniu wiedzy.

Sukcesów w tworzeniu przejrzystych i przydatnych notatek w nowym roku szkolnym i akademickim życzy:

Share

Nasz Biskup

W  modlitewnej  zadumie, z wdzięcznością w sercu, dziękujemy  Bogu  za Dar spotkania  na  naszej  drodze Ks. Biskupa Stefana Siczka.

Od  początku  swojej posługi jako  Biskup  związał się z Ruchem Światło-Życie, w tym z Domowym Kościołem. Pełniąc posługę Pary Diecezjalnej [1991-1997] mogliśmy podczas różnych  spotkań uczyć się od Niego, jak ,,Żyć Ewangelią''.

Fascynowała nas Jego otwartość na świeckich w Kościele. W dedykacji z okazji 25 rocznicy naszego ślubu napisał: ,,Wśród świata bądźcie świadkami, ze Bóg jest Miłością''- ten wpis nabiera teraz  szczególnego znaczenia, to ogromne zobowiązanie ale i ufność w  orędowanie z drugiej strony wieczności. Za  te osobiste i rodzinne spotkania, za rozmowy w gronie przyjaciół, za słowo Boże kierowane do Domowego Kościoła, za wszelkie dobro Bogu niech Będą dzięki.

Marysia i Rysiek Bojarscy

 

 

Wspominamy zmarłego Biskupa!

 Pożegnaliśmy bpa Stefana Siczka, biskupa pomocniczego diecezji radomskiej. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 4 sierpnia w katedrze Opieki Najświętszej Maryi Panny w Radomiu. Odszedł niespodziewanie do Pana 31 lipca 2012 r. w godzinach rannych. W dzień swojej nagłej śmierci miał być na Dniu Wspólnoty oazy młodzieżowej – przygotował nawet jak zwykle homilię. Miał 75 lat. W ubiegłym roku obchodził 50-lecie kapłaństwa a w tym 20-lecie sakry biskupiej. Był doktorem prawa kanonicznego oraz wikariuszem generalnym radomskiej kurii. Był także wielkim przyjacielem Ruchu Światło-Życie i DK.

Mawiał o sobie, że jest "sympatykiem oazy". Regularnie od wielu lat bywał na Powakacyjnych Dniach Wspólnoty święcie patronalnym i spotkaniach opłatkowych Domowego Kościoła. Równie często odwiedzał nasze oazy. Przed każdymi świętami, od lat, zapraszał nas, wszystkie poprzednie pary diecezjalne oraz moderatorów RŚŻ i DK do siebie ,prywatnie, na opłatek lub jajeczko. My, do kawy i herbaty, którą ksiądz biskup osobiście zaparzał, zabieraliśmy ciasto. Były to naprawdę przyjacielskie spotkania, pełne ciepła i serdeczności. Każdego uściskał i pobłogosławił przed pożegnaniem. Dawał śluby dorosłym dzieciom z DK, ale bywał także na pogrzebach w rodzinach oazowych.

Był serdecznym ojcem i dobrym , wspaniałym człowiekiem, pełnym humoru i pogody. Ostatnie kilka lat naznaczone było cierpieniem chorób, które przyjmował ze spokojem i pogodą. Zrealizował swoje biskupie zawołanie „Żyć Ewangelią” poprzez swoje świadectwo życia. Za wszelkie dobro Jego osoby i posługi - Bogu niech będą dzięki!

Ania i Marek Kwiatkowscy

 

 

Drogi Księże Biskupie Stefanie!

Twoja niespodziewana śmierć napełniła nas ludzi świeckich Diecezji  Radomskiej głębokim bólem.

A myśmy się spodziewali ...” po Tobie i oczekiwali poprzez Twoją pasterską posługę jeszcze wiele. Wszystko, jak pokazałeś to swoim życiem, mogłeś przecież w Tym, który Cię umacniał każdego dnia – w Jezusie Chrystusie.

Nasze serca przepełnia jednak głównie wdzięczność Bogu za dar Twojej osoby i sprawowanej posługi.(...)

Byłeś (...) związany z Oazą nazywając sam siebie jej sympatykiem. Odwołując się pamięcią do licznych członków Ruchu Światło-Życie (w tym przeszło półtora tysiąca młodzieży) obecnych podczas Twojej konsekracji biskupiej, powiedziałeś pamiętne słowa:  „Oaza jak gdyby wtedy poślubiła Mnie”.

Wielokrotnie - Ty, wierny tym zaślubinom - posługiwałeś dzieciom, młodzieży i rodzinom skupionym w Ruchu Światło-Życie. Często gościłeś na powakacyjnych dniach wspólnoty i pielgrzymkach Służby liturgicznej i Oazy Młodzieżowej na Świętym Krzyżu, w Kałkowie, w radomskim Seminarium i u Rodzin DK najpierw w Krynkach, a potem w Jedlni-Letnisko.

Tradycyjnie odwiedzałeś młodzież i rodziny latem oraz zimą podczas ich rekolekcji. Towarzyszyłeś oazie podczas jubileuszy i pielgrzymek do sanktuariów, byłeś zawsze na spotkaniach opłatkowych DK w Seminarium. Pielgrzymowałeś z nami z okazji 35-lecia obecności Ruchu w diecezji do Krościenka, zawierzając go Matce Bożej. Także rok temu byłeś obecny ze swą posługą w Seminarium podczas świętowania 40-tej rocznicy istnienia Oazy na terenie diecezji radomskiej.

Zawsze obecny wśród nas z posługą sprawowania Najświętszej Ofiary, kierujący słowa zachęty do wierności drodze formacji i aktywnego uczestnictwa w życiu Kościoła.

My zaś cieszyliśmy się z Twoich ostatnio przeżywanych wspaniałych rocznic święceń kapłańskich (50-lecie) i biskupich ( 20-lecie).

Drogi Biskupie Stefanie, miałeś być obecny także w dzień Twojej śmierci w Skarżysku, u Matki Boskiej Ostrobramskiej na Dniu Wspólnoty z  III st. oazy młodzieżowej – przygotowałeś nawet homilię...   

W Twojej osobie i posłudze mogliśmy dostrzec podobieństwo do Chrystusa Sługi i Dobrego Pasterza, bo Ciebie też, tak jak Jego, cechowała ojcowska troska, dobroć i zaufanie do człowieka. Miałeś tę niesamowitą zdolność dostrzegania w każdym człowieku dobra oraz umiejętność wydobywania go.

Posiadałeś ogromny takt i tę rzadką umiejętność cieszenia się nawet drobnymi rzeczami. Chociaż ostatnie lata Twojej posługi były naznaczone cierpieniem, Ty załamanie swojego zdrowia przyjmowałeś ze spokojem i pogodą. Realizując swoje biskupie zawołanie, uczyłeś poprzez swoje świadectwo życia - jak na co dzień "Żyć Ewangelią". 

Księże Biskupie Stefanie - będzie nam brakowało spotkań z Tobą, tych oficjalnych i tych osobistych  w przyjacielskim gronie. Będzie brakowało Twojego poczucia humoru, ciepłego spojrzenia i rąk, które błogosławiły  i przekazywały serdeczny uścisk.

Ufamy jednak, że wolą Bożą było, aby w Twojej Osobie Chrystus był uwielbiony “czy to przez życie, czy przez śmierć” i by wypełnione zostały słowa Św. Pawła  “Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk”

Codziennie modliłeś sie w swojej kaplicy za Twoich diecezjan, polecając ich Bożej opiece. Wierząc, że ponad śmierć silniejsza jest Miłość ufamy, że  teraz będziemy mieć Orędownika u naszego Ojca w Niebie.

                      Za wszelkie dobro otrzymane przez Twoją Osobę - Bogu niech będą dzięki!

Anna i Marek Kwiatkowscy

Share

Trochę o NOWOŚCIACH w Kościele czyli 1 Kongres Nowej Ewangelizacji i Przystanek Jezus

Prawdę mówiąc to te nowości są znane Ruchowi Światło-Życie od zawsze... a to dzięki ks. Franciszkowi Blachnickiemu, który jako pierwszy w Polsce przeprowadzał nową ewangelizację zanim komukolwiek to się śniło. Od 1979 r., kiedy to Jan Paweł II mówił w homilii o Nowej Ewangelizacji, istnieje to pojęcie, które musimy jako członkowie Ruchu podejmować i odkrywać – ciągle na nowo!

 

            Po co to?

            Niech odpowiedzią będą treści, które padły podczas konferencji wygłoszonych na Kongresie Nowej Ewangelizacji. Były to słowa pasterzy Kościoła, które powinny każdemu z nas wyznaczyć ramy uczestnictwa we Wspólnocie jaką jest Kościół. Nowa Ewangelizacja nie jest sprowokowana brakiem pobożności czy też ateizmem obecnym tak szeroko w dzisiejszym świecie, ale przede wszystkim wynika z chęci bycia posłusznym i wiernym słowom Jezusa, który kazał nam iść na cały świat i głosić Jego Ewangelię. Po to istniejemy jako Kościół, aby w każdym czasie i miejscu zanosić imię Jezus bliźnim. W fantastyczny sposób podsumował pewne kwestie bp. Czaja (ordynariusz diecezji opolskiej), mówiąc że „Kościół w Polsce jest zbytnio zasiedziały. Skoro ludzie sami nie przychodzą – to trzeba do nich wyjść!” - więc po to ta Nowa Ewangelizacja!

 

            W imię JEZUSA !

            To wydarzenie na przełomie lipca i sierpnia to istne połączenie teorii z praktyką. Z jednej strony konferencje, z drugiej rekolekcje, a z trzeciej ewangelizacja na polach Woodstocku. Jedno wielkie doświadczenie Kościoła Pięćdziesiątnicy – gdzie Duch Święty przemieniał. Czuć było Ducha, gdyby nie Jego obecność za nic w świecie tak ogromna różnorodność wspólnot i ich przedstawicieli (oficjalna informacja podaje, że było obecnych 300 wspólnot) nie dogadałaby się między sobą. A tak pomimo różnic w charyzmatach i sposobie posługiwania dla Kościoła wszyscy w imię Jezusa szli do tych często zagubionych. Dawali świadectwo swojego spotkania z Jezusem i zapraszali do modlitwy. Nie wiele trzeba – wystarczy autentyczność i świadectwo życia wiarą. Ludzie naprawdę słuchali o imieniu Jezus i o Niego pytali.

 

            Przełam stereotypy

            Pewnie też spotkałeś się Czytelniku z wieloma błędnymi teoriami na temat Kościoła. Jednak zanim zaczniesz wybijać innych z nieprawdziwego obrazu Kościoła, to właśnie tam będziesz sam siebie z tego leczył. Przełamiesz swoje ograniczenia i sam siebie zewangelizujesz, by później dzięki formacji własnej ewangelizować innych. Tam nie jedzie się by „nawracać innych”, tylko by nawrócić siebie i odkryć Moc Jezusa Chrystusa. To jak działa dzięki modlitwie w nas i innych.

 

            Módl się

            Bez modlitwy nie da rady! Bez pokarmu umrzesz i nie nakarmisz innych. Często uczestnicy Przystanku Jezus podkreślają rolę modlitwy podczas ewangelizacji. Gdy wychodzimy między ludzi w dwie osoby to jedna rozmawia z kimś, a druga modli się w intencji tych osób. Wielkie doświadczenie odpowiedzialności za drugich.

 

            Co dalej?

          Na pewno przedstawiłem to wydarzenie w wielkim skrócie i niepełnie. Jednak nie da się wszystkiego przelać na papier. Pewne doświadczenia są nie do opisania. Często padają pytania co później po takich rozmowach dzieje się z tymi ludźmi z Przystanku Woodstock. Odpowiedź jest prosta: NIE WIEM. Jednak w tym roku przed wyjazdem z Przystanku Jezus na pogrzeb bp. Stefana usłyszałem takie słowa: Nie martw się. Jezus już sam przyciągnie do swojego Serca te osoby które podprowadziliście do Niego....

Share

Oazo, żyj Ewangelią!

„Żyć Ewangelią!” – te słowa w ostatnim czasie bardzo utkwiły nam w pamięci. Nieodzownie przywołują na myśl osobę, która całe swoje życie poświęciła dla Ewangelii.  Słowo Chrystusa przebywało w Nim z całym swym bogactwem, nie szczędził Go dla nikogo. Ewangelię rozdawał dla ludu, swoim braciom i siostrom w wierze. Ukochany, zawsze mile widziany „Sympatyk oazy” – jak siebie sam nazywał.

 

Rzym. 30 sierpnia 2012 roku. Godzina 23:30. Pokój. Przy ławie zasiadają trzy postacie. Prowadzą rozmowę, uzupełniają braki wody po uprzednim spacerze. Zaczynają wspominać "Sympatyka oazy", czytają życiorys, z zachwytem zatrzymują się przy spotkaniach z Ruchem Światło – Życie. Ja go nazywałem nie sympatykiem, lecz przyjacielem oazy – mówi ksiądz, który doświadczył tej przyjaźni. I te słowa czytane w ten wieczór: „Bardzo często zapraszają mnie na oazy od lat. Jak miałem sakrę biskupią, przy kościele Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Struga, młodzież oazowa miała swoje spotkanie. Było ich około półtora tysiąca. I oni stamtąd przez Radom szli z Ewangelią na moje święcenia biskupie. I stąd wzięło się moje biskupie zawołanie: << Żyć Ewangelią >>. I oaza jak gdyby wtedy zaślubiła mnie

 

Ks. bp Stefan Siczek od początku kapłaństwa był z nami związany. Było tak dzięki księżom z jego rocznika, którzy byli bardzo zaangażowani w tworzenie tego dzieła w diecezji Sandomierskiej. Także alumni w seminarium, gdzie był ojcem duchownym, bardzo się przyczynili do Jego wejścia w oazę poprzez zachęcanie do spotkań modlitewnych i formacyjnych Ruchu Światło-Życie. Towarzyszył ks. bp. Piotrowi Gołębiowskiemu w wyjazdach na Dni Wspólnoty – chciał być blisko oazy. Niejednokrotnie zapraszany by prowadził nabożeństwa czy wygłosił konferencję w Domu Rekolekcyjnym w Sandomierzu. W 1979 r. uczestniczył w rekolekcjach oazowych dla kapłanów w Krościenku, żeby jeszcze bardziej zapoznać się z formą pracy proponowaną przez oazę. „Oazowicze” także lgnęli do księdza. Gdy był kapelanem u sióstr w Mariówce, cieszył się odwiedzinami grup oazowych, które najczęściej przychodziły z pobliskich Borkowic. W 1992 r. na powakacyjnej Pielgrzymce Służby Liturgicznej i Ruchu Światło-Życie dostał od młodzieży oazowej mitrę z symbolem oazy. Był z nami w ważnych dla nas chwilach. Udał się na pielgrzymkę z delegacją 430 osób z Radomia do Krościenka, aby tam zawierzyć dzieło Oazy Niepokalanej. Gdy wszyscy zgromadzeni odmówili Akt Zawierzenia Matce Bożej, biskup dodał: „Ruch Światło-Życie w Diecezji Radomskiej zawierzamy!” Zachęcał nas - "oazowiczów", swoich przyjaciół, do wierności wobec naszej drogi formacji, a jednocześnie do aktywnego uczestnictwa w pracach całego Kościoła w Polsce.

 

(…)„z wszelką mądrością nauczajcie”(...)

Widzimy go stojącego przy ambonie, w ornacie, na głowie ma mitrę z herbem biskupim, a w dłoni trzyma pastorał – symbol pasterskiej posługi. Głosi Ewangelię, jego słowo „przenika serca, jak miecz obosieczny”. Oświeca rozum, a miłość płynąca w słowach ogrzewa serce. Budzi w nas powinność życia słowem Chrystusa, które przepełniało Jego życie.

Od zawsze swoim słowem budował nas na skale. W końcu mówił: „Człowieka też trzeba budować na skale. Gdy budujesz na piasku, człowiek się rozsypuje”.

 

(…) „pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach” (…)

„A nadzieja znów wstąpi w nas.
Nieobecnych pojawią się cienie.
Uwierzymy kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
I choć przygasł świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
Wbrew tak zwanej ironii losu.

Daj nam wiarę, że to ma sens.
Że nie trzeba żałować przyjaciół.
Że gdziekolwiek są - dobrze im jest,
Bo są z nami choć w innej postaci.
I przekonaj, że tak ma być,
Że po głosach tych wciąż drży powietrze.
Że odeszli po to by żyć,
I tym razem będą żyć wiecznie

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat,
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole.”

 

 Od dnia, w którym padły słowa: "biskup Stefan nie żyje", tekst tej kolędy nabrał szczególnego wyrazu i z pewnością pozostanie w naszej pamięci.  Sympatyk oazy, lecz jednak w naszych sercach na zawsze PRZYJACIEL oazy, przeszedł z życia do Życia w 52. roku kapłaństwa, 21. roku biskupstwa,  w wieku 75 lat.

 

Artykuł powstał na podstawie książki ks. bp. Stefana Siczka „Żyć Ewangelią”

Share

Adresy ośrodków

Bank Modlitwy

Czeka Nas Droga

W sieci