Pobierz całą gazetkę tutaj

Zebrani u żłóbka.

23 grudnia, niedzielne popołudnie, świąteczne przygotowania powoli dobiegają końca, to najlepszy czas na spotkanie z drugim człowiekiem. Właśnie wtedy, w duszpasterstwie akademickim przy ul. Prusa odbyło się spotkanie opłatkowe animatorów, którzy przyjęli Krzyż Animatorski.

            Już od progu byliśmy serdecznie witani przez moderatorów diecezjalnych, którzy nie kryli radości z naszej obecności. Ponieważ zgromadziliśmy się w licznym gronie i reprezentowaliśmy różne grupy wiekowe (było z nami nawet małżeństwo) musieliśmy się zapoznać. Kiedy każdy powiedział już o sobie kilka słów, ks. Grzegorz i s. Ania zapoznali nas z planami na nadchodzące miesiące.

            Następnie przyszedł czas na spotkania w grupach. Staraliśmy się na nich odkryć jakie działania powinniśmy podejmować, by lepiej służyć, zarówno w Ruchu, jak i w Kościele. Próbowaliśmy także znaleźć rozwiązanie różnorakich przeszkód, które stają nam na drodze. Kiedy dzieliliśmy się swoimi wnioskami dostrzegliśmy dobrze znane nam rozwiązanie: nawet jeśli fizycznie nie jesteśmy w stanie pomóc, zawsze możemy wspierać innych naszą modlitwą.

            Chyba każdy z nas wątpił kiedyś w swoje zdolności i możliwości. W czasie Mszy Świętej ks. Grzegorz wytłumaczył nam, że w nasza małość i skromność może być zaletą. Przecież Betlejem było tylko małym miasteczkiem, a narodził się w nim Zbawiciel! Wzorem służby ma być dla nas Maryja, która mimo tego, że sama spodziewała się dziecka z pośpiechem udała się w góry, podjęła trud, by pomóc Elżbiecie.

            Po uczcie dla ducha przyszedł czas na coś dla ciała. Naszą „wigilijną” wieczerzę rozpoczęliśmy od wspólnego odczytania wiersza Matki Teresy z Kalkuty „Wtedy jest Boże Narodzenie”. Po połamaniu się opłatkiem i złożeniu życzeń zasiedliśmy do stołu, by spróbować przygotowanych przez nas potraw i kolędować.

            Mam nadzieję, że kiedyś i Ty, drogi Czytelniku dołączysz do naszego grona. A na zachętę zostawiam Cię ze słowami błogosławionej, która towarzyszyła nam tego dnia:

Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie,

Zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie.

Share

WYSTRZAŁOWY KONIEC ROKU

2012 dobiegł końca. Pięknie jest witać Nowy Rok we wspólnocie, z Bogiem. Podobnie pomyślało ponad 100 osób, które w ostatnią niedzielę roku przyjechało do serca diecezjalnej oazy, do dobrze znanej nam Dąbrówki. Łączyła ona w sobie formację oazową i świetną zabawę. Przeżywaliśmy ją pod tym samym hasłem, co rok formacyjny – „Kościół naszym Domem”. Niedziela Świętej Rodziny i Eucharystia stanowiły początek rekolekcji. Resztę dnia wypełnił pogodny wieczór, adoracja Najświętszego Sakramentu i radosne kolędowanie!

Ostatni dzień roku. Zjednoczeni w porannej modlitwie Kościoła i ubogaceni iście rolniczo- gastronomiczną konferencją dk. Krzysztofa, rozeszliśmy się do spotkań w grupach. Na nowo przyglądaliśmy się wspólnocie Kościoła, szczególnie temu, z czym zmaga się dzisiaj. Staraliśmy się odnaleźć nasze miejsce w Owczarni Pana – zgodne z powołaniem, którym obdarzył nas Nowonarodzony Chrystus. Patrzyliśmy także na relacje z Rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Po obiedzie rozpoczęliśmy przygotowanie do Balu. Pod czujnym okiem ks. Grzegorza, s. Anny i dk. Krzysztofa zmieniliśmy parter ośrodka w sale balowo- bankietową. Warto podkreślić, że pobiliśmy rekord- w 24 min wszystko było gotowe. Punktualnie o 18:00 Nieszpory, na których ks. Moderator podsumował mijający rok. Trochę statystyk, garść informacji, pracowity był to czas! I oczyszczające spojrzenie w oczy Pana na koniec starego roku.

            Po formacyjnym oddechu nadszedł czas zabawy. Bal Sylwestrowy prowadzony przez a. Karolinę Włodarczyk i a. Pawła Malewicza rozpoczął się tradycyjnie od tradycyjnego Poloneza. I oaza ruszyła w tany!! Piotrek Kowalski (Dj. Kowi) i al. Michał Podsiadły (Dj. [i]Pod) serwowali nam znane przeboje polskie i zagraniczne. Bawiliśmy się świetnie, oczywiście w Duchu Nowej Kultury. Północ i Nowy Rok, powitany w Dąbrówce w blasku fajerwerków, przy życzeniach, a przede wszystkim z Bogiem, spotkanym w Eucharystii – bezcenne!

            Po Mszy Świętej wróciliśmy do zabawy i niebawem dowiedzieliśmy się o wynikach wyborów na Króla i Królową balu. A zostali nimi: a. Aleksandra Jarosławska i dk. Krzysztof Bochniak. Tańce integracyjne, uśmiech drugiej osoby, dobra muzyka, bigos pani Tereski to przepis na udaną zabawę sylwestrową, która oczywiście trwałą do rana! Jeszcze tylko posprzątać, przespać się 2,5 godziny i do domu.

Powtarzając, choć lekko parafrazując klasyka: „I ja tam z gośćmi byłem, pepsi i sok piłem, a com widział i słyszał, w artykuł umieściłem”.

 

 

 

Share

Mamy już 25 lat!

Domowy Kościół w Parafii p.w. św. Łukasza na Michałowie narodził się w 1987 r., w roku  śmierci założyciela Ruchu Światło -Życie , Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.  

 Z Bożej opatrzności znaleźli się wtedy ludzie, obdarzeni charyzmatem, którzy podjęli to dzieło Oazy.

Przed 25 laty z inicjatywy małżonków  Marysi i Zbyszka Iskrów oraz Andrzeja i Krysi Pruszków powstały  pierwsze kręgi rodzin w Parafii Św. Łukasza na Michałowie.

„Pamiętam, że na pierwszym spotkaniu 22 listopada 1987 w kręgu,  w którym byliśmy animatorami, modliliśmy się w intencji mojej mamy, która wtedy miała wylew. Przez 4 miesiące przygotowywałam spotkania w szpitalu przy łóżku ciężko chorej matki, która potem zmarła” (fragment wspomnień Marysi i Zbyszka Iskrów).

Pierwsze kręgi zakładali ks. Stanisław Stańczyk i ks. Wiesław Przygoda ówcześni wikariusze Parafii Św . Łukasza, przy aprobacie swojego  proboszcza  ks. Stanisława Barańskiego.

Tak wspominał tamte chwile ks. dr hab. Wiesław Przygoda prof. KUL:

„ Dla nas młodych księży było to duże wyzwanie. Mając ponad 30 godzin katechezy tygodniowo (ponad 600 dzieci) i pozostałe obowiązki duszpasterskie w parafii, zamieszkując w M-3 na ul. Jagiellońskiej bez stałej plebanii z kuchnią, trudno było podejmować nowe obowiązki. Tym bardziej, że w pierwszym roku kapłaństwa wszystkiego trzeba było się dopiero uczyć. Ale podjęliśmy to zadanie z młodzieńczym zapałem, ufając w Boże wsparcie. Po roku okazało się, że posługa duszpasterska kręgom DK była dla nas wytchnieniem po wielu godzinach trudnej pracy z dziećmi na katechezie. Pary animatorskie stanęły na wysokości zadania. Spotkania były dobrze przygotowane pod względem formacyjnym. Często wywiązywały się długie dyskusje na temat wielorakich doświadczeń wiary”

Z dwóch kręgów, nastąpił ich szybki rozwój. Stało sie to, gdy w Parafii p.w. św. Łukasza  zjawił się ks. Sławomir Gregorczyk. Ksiądz Sławomir bardzo energicznie włączył się w pracę duszpasterską z dziećmi, młodzieżą i rodzinami. Często, podczas podejmowanych   indywidualnych rozmów z małżonkami, w czasie wizyt duszpasterskich tzw. kolęd zachęcał ich do pracy w Domowym Kościele.

Z wdzięcznością Bogu i ludziom początek  drogi wspólnego wzrastania w DK wspominają Ewa i Tomek Czyż obecna para DK Filii Lubelskiej:

„Wstąpiliśmy do kręgu Domowego Kościoła w 1988 roku. Wcześniej każde z nas przeżyło własną formację w Ruchu Światło-Życie. Do kręgu zaprosił nas ksiądz Sławomir Gregorczyk, który był wtedy wikarym w parafii Św. Łukasza. On nas przekonał, że w kręgu Domowego Kościoła jest miejsce na naszą wspólną formację jako małżeństwa.”

W Domowym Kościele na  Michałowie  poprzez formację małżeństw Ruchu Światło-Życie  odnalazło swoje miejsce w Kościele sporo młodych rodzin (między innymi, oprócz wymienionych wcześniej, byli to :  Irena i Adam, Malinowscy, Jadzia i Czesio Świątek,  Zosia i Wiesio Murawscy, Jadzia i Jan Kopyccy, Basia i Andrzej Stępień, Ela i Kazio Nowakowie, Ula i Jan Marchewka, Ala i Marek Czupryn). Wkrótce dzięki wspólnemu zaangażowaniu wikariuszy i przychylności proboszcza ks. Barańskiego liczba kręgów w Parafii wzrosła do dziesięciu. Pięć kręgów prowadził ks. Stanisław Stańczyk (obecny proboszcz w Parafii pw. św. Jakuba w  Stanowiskach) a drugie pięć ks. Sławomir   Gregorczyk ( późniejszy, diecezjalny  moderator Ruchu, a obecnie proboszcz Parafii  pw. Miłosierdzia Bożego  w Przysusze).

Ks. Sławomir wspominał :

„Pośród różnych zaangażowań sporo satysfakcji dawała mi posługa małżeństwom w gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. Częsty udział w spotkaniach kręgów Domowego Kościoła oraz rekolekcjach wakacyjnych umożliwiał mi głębsze uczestnictwo w życiu rodzin” (Fragment z artykułu „Te rekolekcje były inne” PASTORES nr 35).                                                                                 

W 1993 roku z Parafii Św. Łukasza została wyodrębniona Parafia p.w. Bł. Annuarity, w której proboszczem pozostał ks. Stanisław Barański. Nastąpił też podział kręgów Domowego Kościoła.  W każdej z parafii  znalazło sie po pięć kręgów DK.

Nowym proboszczem Parafii Św. Łukasza został ks. Marian Mazurkiewicz, który z życzliwością przyjął  istniejące tu  kręgi rodzin, wspierając  podejmowane przez nie inicjatywy ożywiania życia religijnego Parafii .

Obecnie w obu parafiach istnieje 11 kręgów rodzin. W Parafii p.w. św. Łukasza jest ich  sześć. Rodziny spotykają się raz  w miesiącu, aby wspólnie rozważać Pismo Święte, modlić się, pogłębiać duchowość małżeńską. W takich spotkaniach zwykle też uczestniczy kapłan, który służy rodzinom swoją wiedzą i radą  oraz wsparciem duszpasterskim.     

 

Wiele par małżeńskich z Michałowa brało udział w prowadzeniu nowych kręgów rodzin czyli  tzw. pilotowaniu. Pary z Michałowa były również zaangażowane    w prowadzenie rekolekcji DK w diecezji, organizację cykluspotkań z piosenką religijną pod hasłem „Wyśpiewajmy wakacje” u siebie w parafii a także kolonii charytatywnych dla dzieci z osiedla oraz poradnictwo rodzinne w parafii i Linię Braterskich Serc w diecezji.

Ponadto do dziś pełnią posługę charytatywną w Parafialnym Zespole  Caritas oraz aktywnie uczestniczą w pracy świetlicy osiedlowej „Pod Dobrym Aniołem”.

W kręgach są osoby, wcześniej uzależnione od alkoholu, które dzięki podjęciu i trwaniu w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka  prowadzą juz od kilku, kilkunastu, a także kilkudziesięciu lat trzeźwe życie, ku radości  wspólnoty i najbliższej rodziny.

Share

Solec nad Wisłą zwyciężył

Może dla niektórych Rejonowy Dzień Wspólnoty nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale tym razem oazowicze zgromadzeni w Solcu musieli przyznać, że było jakoś inaczej.

 

            Moja grupa dostała zagadkę. Jeśli chcą pojechać na Rejonowy Dzień Wspólnoty, muszą odgadnąć gdzie on się odbędzie. Jedyna podpowiedź to pierwsza litera „S” i ostatnia „Ą”. Niestety nawet po konsultacji z tatusiami i innymi geografami nie udało im się. Cóż, nie każdy musiał wiedzieć, że Solec to Solec nad Wisłą, i że istnieje. Ba! Istnieje nawet w naszej diecezji. Na szczęście grupa i tak pojechała na spotkanie, wraz z całą oazą ze Zwolenia.

            To był piękny widok, kiedy kolejne autokary zapełniały plac, a Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny stawał się przepełniony ludźmi od najmłodszych grup dziecięcych po najstarsze kręgi Domowego Kościoła. I niby było tak jak zawsze, konferencja, adoracja, Eucharystia, agapa, ale jednak inaczej. Po pierwsze spotkaliśmy się w Solcu nad Wisłą w  Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, a więc w patronalne święto naszego Ruchu. Maryja była zwiastunką nadchodzącego odkupienia, gwiazdą poranną, pełna łaski i tak właśnie została posłana do świata. Tak też posłani są oazowicze do świata, do naszych parafii. A Solec nad Wisłą organizując Rejonowy Dzień Wspólnoty, odpowiedział na to posłanie. W przygotowania została zaangażowana cała Parafia. W Kościele były nabożeństwa, w Eucharystii uczestniczył proboszcz ks. Krzysztof Maj. W szkole odbywały się spotkania i agapa. Ciast było więcej niż dań na wigilijnym stole, a bigos i herbata wydawały się nie kończyć.

            Można powiedzieć, że Światło i Życie zagościły w Solcu nad Wisłą. Chrystus jednoczący nas w Eucharystii, modlitwie i radości, dający życie w uśmiechu i miłym geście, w rozmowach i zabawach na śniegu, jako centrum naszej Wspólnoty, złożonej z tych mniejszych Wspólnot parafialnych, został uwielbiony za dar naszego Ruchu i tego Spotkania. A to co najbardziej cieszy, to doświadczenie Parafii, która za sprawą Ruchu Światło – Życie, którego patronką jest Niepokalana, złączyła się w jedno, miejsce Wspólnoty Wspólnot.

Niech będzie chwała Bogu za ten święty czas radości.

 

 

 

 

Share

Jak to jest, że TO jest???

Krótko i na temat... o tym jak powstaje jedno z nielicznych pism w Polsce poświęconych Ruchowi Światło-Życie.

 

            Przepraszam jeśli moja próba opisu procesu będzie niepełna bądź nudna. Jednak chyba nie da się w sposób pełny i jednoznaczny przelać na papier to, co w przeciągu każdego miesiąca dzieje się by Czeka Nas Droga trafiło w Twoje ręce. Każdy numer niesie za sobą jakieś niepowtarzalne niespodzianki i problemy. Jest to praca oryginalna i na pewno twórcza dla tych, którzy się tym zajmują. Każdy uczy się nie tylko pracy redaktorskiej i dziennikarskiej, ale przede wszystkim systematycznej bez czego byśmy nie istnieli.

 

Cały Świat!

            Nie boję się tego stwierdzić, że artykuły do Czeka Nas Droga trafiają z całego świata. Warto wspomnieć takie miejsca jak Rzym i Ameryka Południowa (patrz numer z marca 2012 – wywiad z Wojciechem Cejrowskim). Autorzy z wielu miast w Polsce takich jak: Wrocław, Warszawa, Kraków, Lublin, Łódź, Kielce, Kostrzyn i oczywiście Radom. To wszystko powoduje, że szukamy siebie nawzajem i spotykamy się „na papierze” w naszym miesięczniku. To jest pierwszy etap: Przysłanie artykułów przez autorów. Artykuły od diakonii, Domowego Kościoła, relacje, różne cykle (np. „Credo”), wywiady, relacje, felietony. Samo zebranie wszystkich artykułów zajmuje około 2 tygodni.

Światowo i kulturowo

            Nie możemy ominąć niezbędnych działów jakimi są wywiady i recenzje. Nie jest łatwo stworzyć wywiad, zwłaszcza taki który zaciekawi. Pomimo że jesteśmy małym miesięcznikiem to udaje nam się zaproponować ciekawą barwę różnych postaci, które udzielają dla nas wywiadów. Warto wspomnieć kilka z nich: Wojciech Cejrowski, bp Edward Materski, Szymon Hołownia, Krzysztof Ziemiec, ks. Adam Wodarczyk, ks. Grzegorz Lipiec, Państwo Napieraj. Ważną rolę odgrywa w tym działaniu al. Michał Podsiadły, który współdziała z al. Filipem Gumińskim – gdyby nie oni nie mielibyśmy wywiadów. Recenzje zaś zawsze można znaleźć na końcu naszego miesięcznika, za ich dobór odpowiedzialny jest Kuba Sałek. „Nie chodzi o to, by ten mały dział był inny niż główna linia tematyczna pisma. Uważam, że winniśmy otwierać się na różne dziedziny dzisiejszej kultury, której wycinki czasem są u nas przedstawiane. Więc piszcie śmiało o wszystkim, co robi na Was wrażenie – niech dowiedzą się o tym inni!” - stwierdza Kuba.

Szalony świat kobiet!

            Owszem ! Szalony – zawsze się boję tego świata ! Czym jest ten świat w procesie tworzenia  CND ? Oczywiście świat KOREKTY za który odpowiada 5 (słownie: pięć!) kobiet. Każdego miesiąca przesyłam na ręce (raczej na skrzynkę mailową) Renaty Kacprzak, która dzieli odpowiednio artykuły między zgrany zespół. Czas pracy tego zespołu jest różny – czasem ze względu na gonitwę terminów zmuszone są w kilka godzin wykonać to trudne zadanie, w najlepszym przypadku mają kilka dni (około 3-4). Warto wspomnieć, że gdy sprawdzam pocztę by odebrać maila od Renaty z artykułami po korekcie widzę godzinę wysłania tego maila... np. 3:14 w nocy, najpóźniej dostałem około 4 rano, a najwcześniej koło północy. To pokazuje ich ogromne poświęcenie i prace jaką wkładają w każdy numer. Odpowiedzialna za ten zespół Renata stwierdza: „Na co dzień studiujemy na różnych kierunkach, więc praca z tekstem jest często tylko jednym z naszych wielu zainteresowań. Nie mamy możliwości spotkań, ale wykonujemy swoją pracę w tym samym czasie i komunikujemy się między sobą za pośrednictwem internetu. Jesteśmy grupą dobrze zorganizowaną i otwartą. Zachęcamy do współpracy!”. Podsumowując to co robią stwierdzam: ZAWSZE NA CZAS !

Świat obrazu

            W międzyczasie gdy odbywa się korekta działają bardzo sprawnie dwie osoby: Katarzyna Kopeć i Eryk Markowski. Dostarczają prosto do Mateusza Potockiego zdjęcia, grafiki itp. dopasowane tematycznie do konkretnych artykułów. Odpowiedzialna sprawa! Bo estetyka się liczy, co zauważa Kasia: „Czasem przytnę, rozjaśnię, wszystko, by "jakoś to wyglądało"”. Według Eryka „Fajnie jest zobaczyć wykonane przez siebie zdjęcie w gazetce, usłyszeć gdzieś na Oazie Modlitwy przypadkiem rozmowę oazowiczów „oooo patrz jakie fajne zdjęcie!” Dla takich chwil warto poświęcić nie jedną noc.” Warto dodać, że ciągle otwierają się na nowe formy – od grudniowego numeru mamy kilka osób, które rysują specjalnie dla nas różne ilustracje które upiększają nasz miesięcznik.

Wirtualny świat grafiki.

            Może i tajemniczo brzmi jednak osoby odpowiedzialne za to nie są tajemnicze: Paweł Kudas i Mateusz Potocki. Paweł jest pewnym spoiwem, które łączy pokolenia – pamięta czasy gdy Czeka Nas Droga było kserowane, pracował nad pierwszymi numerami wydawanymi w kolorze i teraz gdy już inni nie pamiętają tamtych czasów. Współpracował przy tym piśmie z wieloma redaktorami, także z ks. Albertem Warso, który tworzył na samym początku to pismo. Po prostu – człowiek historia (kiedyś był moim animatorem). To dzięki niemu co miesiąc możemy zachwycać się oryginalnymi grafikami z okładki, to on tworzy wizualną wersję najważniejszej strony jaką jest okładka. Mateusz zaś sam opisuje to co robi: „Co miesiąc spędzam paręnaście godzin przy programach graficznych i "edytorskich" by gazetka wyglądała tak jak ją co miesiąc dostajecie.”

Świat druku

            Od Mateusza i Pawła miesięcznik po akceptacji moderatora i redaktora trafia do druku. Skąd po trzech dniach możemy go odebrać. Dopiero wtedy trafia w Wasze ręce. Często, gdy jeden numer jest w druku zaczyna się tworzenie kolejnego. Ta praca wymaga od nas dyscypliny czasowej.

Dziękuję !

            Za każdy przejaw zainteresowania tym dziełem! Jest to nasza bezinteresowna praca na rzecz  mediów oazowych. Mamy nadzieję, że będziemy odpowiadali na zapotrzebowanie naszych odbiorców ciekawą treścią miesięcznika. Staramy się dla Was rozwijać. Niech wyrazem tego będzie kolejny nowy dział jakim jest „Czeka Nas Dróżka”. Jeśli widzisz coś, co możemy poprawić w miesięczniku to proszę: napisz do nas! Jeśli chcesz zaangażować się w pracę przy miesięczniku... napisz do nas ! Mój mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. , mail redakcji: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 

Czekamy na Was i Wasze artykuły !

 

 

 

Share

Adresy ośrodków

Bank Modlitwy

Czeka Nas Droga

W sieci