Pobierz całą gazetkę tutaj

Słowo Moderatora – numer 72

Wprowadzenie w temat roku: Czyńcie uczniów

Hasło Czyńcie uczniów jest kontynuacją zeszłorocznego tematu Idźcie i głoście. Tekstem wyjątkowym dla potrzeb nowego roku formacyjnego jest fragment Ewangelii według św. Mateusza (28, 19-20). W Biblii Tysiąclecia brzmi on: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Jednak już Biblia Warszawska podaje tekst: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Nie jest to zresztą wymysł protestancki, gdyż Sługa Boży Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej O katechizacji w naszych czasach dwukrotnie pisze o „czynieniu uczniów” w nawiązaniu do wyżej wymienionego wiersza.

         Jezus nakazuje tym, których sam uczynił uczniami, aby „czynili uczniów” z ludzi wszystkich narodów. Dodajmy, że nie mają to być ich uczniowie, bo nikogo na ziemi nie można tak naprawdę nazywać mistrzem. Mają czynić uczniów Jezusowi i czynić w taki sposób, jak On kiedyś ich uczniami uczynił.

         Także to słowo „idźcie” wskazuje na pewna dynamikę. Nie mamy siedzieć pod dachem i dyskutować, ale realizować konkretne działania w wielu miejscach.

Co znaczy by uczniem Jezusa dziś?

Ø       To znaczy wejść w relację z Jezusem na mocy świadomej i wolnej, osobistej decyzji serca. Chodzi o przyjęcie Osoby Jezusa. A jest to możliwe tylko wówczas gdy się z Nim przebywa na co dzień, gdy się z Nim żyje pod jednym dachem i wspólnie wędruje;

Ø       to znaczy dbać o tę relację. Ma ona swój dynamizm albo się rozwija albo zanika. Myśl tutaj o naszym uczestnictwie w rekolekcjach w ciągu roku, pracy formacyjnej w parafii;

Ø       to znaczy poznawać Go słuchając Jego Słowa, odkrywać Boży obraz świata, w świetle Jego Prawdy. Praktycznie chodzi o wierność codziennemu Namiotowi Spotkania;

Ø       by uczniem Jezusa, to spotykać Go na co dzień w modlitwie, kontemplować Jego Oblicze z taką żarliwością uczuć, aby dokonało się w nas prawdziwe urzeczenie serca, odkrywać Jego wezwania i podążać za nimi;

Ø       to dać się prowadzić w zaufaniu i posłuszeństwie Jego przykazaniom;

Ø       być Jego uczniem, to naśladować Chrystusa w coraz doskonalszy sposób aż po pełne z Nim zjednoczenie, by móc powiedzieć za św. Pawłem, teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus (Ga 2,20);

Ø       to zrozumieć, że tak naprawdę nie chodzi tylko o to, aby być uczniem Chrystusa, ale prawdziwie żyć jak Jego uczeń.

Jak czynić uczniem Jezusa?

Idźcie! Jezus wzywa swych uczniów, czyli nas, abyśmy nie stali w miejscu, tylko szli. W naszej wędrówce przez życie mamy urzeczywistniać nie tylko obecność Boga w świecie, ale także Jego miłość i zbawienie dane nam przez Jezusa Chrystusa. Nie wystarczy być chrześcijaninem dla samego siebie. Skoro największym przykazaniem jest miłość drugiego na wzór miłości, jaką umiłował nas Chrystus. Nie możemy tego zachować dla siebie. Mamy iść i dzielić się tym wspaniałym doświadczeniem, jakie otrzymaliśmy od Boga. On obdarowując nas miłością zaprasza abyśmy niejako podali ją dalej.

         Jeżeli czujemy się wezwani do wypełnienia Wielkiego Nakazu Misyjnego Jezusa to wypada przede wszystkim od Niego uczyć się, jak czynić uczniów. Tak jak Zbawiciel musimy najpierw znaleźć czas na modlitwę za nich. Jeszcze zanim ich poznamy. Uwierzmy w moc naszej modlitwy! Potrzebujemy również przeżywać z nimi czas na dzieleniu się Słowem Bożym. Czynienie uczniów polega także na spędzaniu z nimi czasu w służbie. Jezus uczy swoich uczniów wrażliwości na potrzeby innych ludzi. Nie uważa, że uczniowie są posłani do rzeczy wyższych – to oni rozdawali chleb głodnym tłumom i zbierali po nich resztki. Czynienie uczniów to stawianie wymagań. Jezus stawia swoim uczniom konkretne wymagania. Mówi o wzięciu krzyża, o zaparciu się siebie, o bezinteresownej miłości, o wielokrotnym przebaczeniu. Nie obiecuje, że jego uczniowie będą mieli życie łatwe i przyjemne, raczej ostrzega wprost przed czekającymi ich trudnościami. Jedyną „korzyścią” jaką im obiecuje jest zbawienie. Ta wizja daje im motywację do posługiwania ewangelizacyjnego. Gotowi są wówczas czynić uczniów nawet za cenę swojego życia. My również, tym z którymi się spotkamy, mamy jasno ukazywać cel nakazu misyjnego – zbawienie.

         Sami „czyniący uczniami” nigdy nie powinni przestać „być uczniami”. Trzeba samemu być uczniem Chrystusa, by móc innych wprowadzać do tej wspólnoty. Kryterium do czynienia uczniów to wiara i życie Jezusem. Kiedy chrześcijanin zacznie żyć Ewangelią, ma zacząć się nią dzielić z innymi, w myśl prostej zasady „życie z życia”, czy innymi słowami – czym żyjesz, tym karmisz innych.        

Idźcie i czyńcie uczniów – znaczy: idźcie i zapraszajcie ludzi by razem z wami szli za Mistrzem.

 

ks. Grzegorz Lipiec

Oaza Rodzin III stopnia w Wilnie

 Przeżywaliśmy III0 Oazy Rodzin w Wilnie- miejscu niezwykłym dla każdego Polaka i chrześcijanina. W dniach 13–29. 07 naszym domem była Nowa Wilejka, gdzie w ośrodku przy kościele p.w. Królowej Pokoju gościł nas ks. Wojciech Górlicki, rodem z Szydłowca.

W oazie uczestniczyło, razem z dziećmi, 44 osoby. Moderatorem był ks. Piotr Turzyński, parą prowadzącą Bernadeta i Krzysztof Kudasowie, których wspomagali: diakon Konrad Resiak i alumn Robert Ciekanowski. Muzyczną była a. Ania Rożej a dziećmi opiekowała się a. Agata Kudas.

Był to czas niezwykłych duchowych przeżyć i patriotycznych wzruszeń. Nawiedziliśmy, zgodnie z programem III0 oazy wiele świątyń w Wilnie i poza nim, łącząc się duchowo z kościołami stacyjnymi w Rzymie. Celebrowaliśmy Mszę św. w Kaplicy w Ostrej Bramie,
w kaplicy Jezusa Miłosiernego, Katedrze Wileńskiej przy relikwiach św. Kazimierza. Każdego dnia odkrywaliśmy wielość i piękno świątyń, niestety w wielu przypadkach bardzo zniszczonych po czasach komunistycznych. Byliśmy pod wrażeniem wystroju kościoła św. Piotra i Pawła, kościoła św. Anny i św. Ducha, ale wyjątkowo mocno przeżyliśmy Mszę św. w zniszczonych świątyniach u trynitarzy, oo. dominikanów czy franciszkanów.

Pielgrzymowaliśmy również na Górę Krzyży, gdzie wspólna modlitwa brewiarzowa i zawieszenie własnych krzyży wyzwoliło wiele wzruszeń i głębokich przeżyć. Nawiedziliśmy także sanktuarium w Szydłowie, gdzie 400 lat temu miały miejsca objawienia Maryjne. Byliśmy w Kownie, a także w przepięknym pokamedulskim klasztorze w Pożajściu
i w Trokach, gdzie spotkaliśmy się z przedstawicielem zanikającej już wspólnoty karaimskiej. Odwiedziliśmy cmentarz na Rossie, muzeum A. Mickiewicza i Uniwersytet Wileński, na którym studiowało wielu zasłużonych Polaków (wykładał J. Lelewel i przemawiał P. Skarga).

Bogactwem naszej oazy były spotkania z Żywym Kościołem. Gościła u nas s. Faustyna ze zgromadzenia sióstr dominikanek, ks. Wacław Wołodkowić z seminarium Wileńskiego, diakon Darek posługujący w szpitalu psychiatrycznym i wspomagający księży z parafii Królowej Pokoju, franciszkanin brat Marek Dettla, pełniący posługę egzorcysty, p. Małgorzata Orczewska prowadząca kursy przedmałżeńskie przy parafii Św. Ducha. W kościele trynitarzy spotkaliśmy się z przedstawicielem Wspólnoty Św. Jana. Odwiedził nas także ks. Zdzisław Bochniak, także rodem z naszej diecezji, z rodzinami, które stworzyły pierwszy krąg rodzin na terenie Litwy i pragną poznać charyzmat Ruchu Światło - Życie.

Wszystkie przeżycia i doświadczenia potwierdziły nam, że Kościół na Litwie, a szczególnie w Wilnie, jest ciągle żywy i skupia w sobie Polaków, Litwinów, Białorusinów i inne narody. Duże oparcie ma on w mniejszości polskiej i w polskich kapłanach. którzy tutaj posługują. Dotykaliśmy historii Polski na każdej ulicy, zaułku i cmentarzu. Widzieliśmy, jak język polski i wiara jest pielęgnowany w rodzinach, pomimo ciężkich czasów komunizmu, jakich kiedyś doświadczył ten kraj.

Te rekolekcje pozwoliły nam na nowo spojrzeć na własne życie, określić priorytety oraz dały przekonanie, że zbyt mało w nas, katolikach zamieszkujących teren centralnej Polski, chęci pomocy materialnej i modlitewnej tym rodakom, którzy pozostali za wschodnią granicą.

Czuliśmy się niezwykle ciepło przyjęci przez tamtejszą społeczność, za co bardzo gorąco jeszcze raz dziękujemy. Rekolekcje pod kierownictwem wspaniałego kapłana ks. Piotra Turzyńskiego wzmocniły naszą tożsamość chrześcijańską i narodową.

                                                   
Animatorzy: Bernadeta i Krzysztof Kudasowie

a. Agata Kudas

PoCzTóWkA z WaKaCjI

Stary Sącz, 4 września 2008 r.

 Kochani Oazowicze!

          Początek września dla większości z Was oznacza nowe szkolne obowiązki. My mamy trochę dłuższe wakacje ;o). Dlatego postanowiliśmy pierwsze pięć dni września spędzić w górach, na turnusie wypoczynkowym dla animatorów. Aby Wam nie było smutno, postanowiliśmy napisać do Was mały, wakacyjny list. Może czytając naszą króciutką opowieść przypomnicie sobie Wasze wakacje, lato, promienie słońca na policzkach i wiatr we włosach?... Chcemy Wam w tym liście wysłać odrobinkę zieleni drzew i taki filuterny uśmiech ;o). Posłuchajcie (a raczej przeczytajcie).

Do Starego Sącza przyjechaliśmy w poniedziałek przed osiemnastą. My, to znaczy Karolinka Petrzak, Irminka Czajka, Agnieszka Pszczółkowska, Gosia Kowalczyk, Mateusz Czapla i Marcin Leśnowolski. Spotkaliśmy się na przepięknym rynku, a potem poszliśmy do domu i czekaliśmy na przybycie naszych kochanych moderatorów – siostry Ewy Janek i księdza Grzegorz Lipca. Zanim przyjechali zrobiliśmy zakupy i przez półtorej godziny przygotowywaliśmy sobie przepyszną kolację z… muchomorkiem w sałatce. ;o) Moderatorzy dotarli bardzo późno, ale jeszcze posiedzieliśmy trochę przy herbacie, żartując i planując…

A nasze plany były bardzo śmiałe: we wtorek, zostawiwszy siostrę Ewę i księdza Grzegorza w domu, pojechaliśmy na Słowację, do Tatralandii. Co za wspaniałe miejsce! Tatralandia to ogromny aquapark, w którym szaleliśmy całe popołudnie. Wymoczyliśmy się w ciepłej i chłodniejszej wodzie, pozjeżdżaliśmy różnymi rurami z góry na dół, skakaliśmy na trampolinach, zgubiliśmy się w labiryncie, a to wszystko z widokiem na Tatry ;o). Byliśmy też na lodach, których nie było i zmęczeni wróciliśmy zjeść zalewajkę, ale… Cóż, magicznym sposobem się nie ugotowała ;o)…

Środa to był nasz dzień na spotkanie z górami. Postanowiliśmy wejść na Prehybę. Początki były dla niektórych bardzo trudne, nawet się zgubiliśmy, ale… Szczęśliwie dotarliśmy na szczyt. A potem wracaliśmy prześlicznym ZIELONYM szlakiem. Zielonym nie tylko ze względu na oznaczenie. Tam było po prostu bardzo zielono! Wszędzie drzewa, drzewa, drzewa… ;o) Cudownie! A później czekał nas jeszcze wieczorny seans filmowy, po którym można było tylko westchnąć cichutko: „Życie jest piękne”…

Dziś znów nie brakowało wrażeń. Popływaliśmy na rowerach wodnych w Gródku, zwiedziliśmy Nowy Sącz. Wieczorem grillowaliśmy sobie, znów oglądając filmy, zupełnie jak w kinie ;o).

A jutro, cóż... Ostatni dzień naszego wypoczynku. Wracamy do swoich domów. Ale dzień jest długi, zatem po drodze… Nie, nie powiemy Wam o naszych planach. Niech to będzie nasza mała wakacyjna tajemnica… ;o)

Na koniec pozdrawiamy wszystkich serdecznie, wysyłamy Wam wrześniowe słońce, dużo, dużo zieleni i radość na dokładkę :o). I oczywiście zapraszamy wszystkich na kolejne turnusy wypoczynkowe. Naprawdę warto. Do zobaczenia na pewno już niedługo.

Z Panem Bogiem!

s. Ewa Janek

ks. Grzegorz Lipiec

a. Karolinka Petrzak

a. Irminka Czajka

a. Agnieszka Pszczółkowska

a. Gosia Kowalczyk

a. Mateusz  Czapla

a. Marcin Leśnowolski

Będziecie moimi świadkami

 

22 czerwca odbył się Diecezjalny Dzień Młodych w Turnie koło Białobrzegów. Nie mogło na nim zabraknąć młodzieży oazowej, która dosyć licznie zgromadziła się przy Centrum ,,Emaus". Tematem spotkania były słowa Benedykta XVI: ,, Będziecie moimi świadkami"  i dzięki temu mogliśmy choć w pewnym stopniu poczuć się jak na spotkaniu w australijskiej stolicy (papież uczynił je mottem XXVIII Światowego Dnia Młodzieży w Sydney).

Pierwszym z punktów Diecezjalnego Dnia Młodych było poświęcenie figury Matki Bożej Pielgrzymującej, która pozostanie w ośrodku jako Patronka ludzi młodych. Poświęcenia dokonał ks. Andrzej Jędrzejewski. Wygłosił on również konferencję, podczas której postawił obecnym w Turnie zadanie świadczenia o Jezusie. Jednak uzmysłowił nam, jak ważne jest zaprzyjaźnienie się z Chrystusem, aby ewangelizacja była skuteczna.

Najważniejszą godzinę dnia przeżyliśmy wspólnie z ks. bp Zygmuntem Zimowskim, który koncelebrował Eucharystię. Warto wspomnieć, że ośrodek,, Emaus" uważa się za,, dzieło życia" Pasterza naszej diecezji. Słowami:,, Przychodzimy do naszego przyjaciela Jana Pawła II, by wypełnić Jego ostatnią wolę, którą wypowiedział na chwilę przed śmiercią: Szukałem Was, teraz Wy przyszliście do mnie" podkreślił naszą obecność w życiu diecezji. Ksiądz Piotr Turzyński- organizator spotkania- wyjaśnił, że chciał, aby młodzi ludzie żyjący zgodnie z wartościami chrześcijańskimi nie czuli się samotni:,, Chcemy dać im trochę takiego poczucia, że chrześcijaństwo jest pełne entuzjazmu, radości. Niech wiedzą, że nie są sami, że takich młodych jest więcej, a życie dla Jezusa to nie jakaś sztywność czy smutek, tylko RADOŚĆ, którą mogą się nawzajem zarażać".

Diecezjalny Dzień Młodych uświetnił swoją obecnością zespół Mateo. Po jego koncercie powróciliśmy do naszych domów pełni ducha jedności, radości i sił potrzebnych do  świadczenia innym o Chrystusie.

Kasia Borkowicz
Agata Kołacz

Piekoszów 2008

 

Po posłudze w oazach wakacyjnych zdecydowałyśmy się pojechać do Piekoszowa, aby służyć jako wolontariuszki. Turnus rekolekcyjno- rehabilitacyjny w Piekoszowie jest poświęcony ludziom niepełnosprawnym. Dla niektórych jest to jedyna forma spotkania z drugim człowiekiem i z Bogiem. Nie wszyscy, którzy tam przyjeżdżają, mają dom i rodzinę. Część tych ludzi mieszka w domach opieki, bądź innych ośrodkach. Przez dwa tygodnie staraliśmy się stworzyć im atmosferę, w której czuliby się dobrze. Czas spędzaliśmy na wspólnej modlitwie, rozmowach, pogodnych wieczorach. Oczywiście, ze względu na to, że turnus był nie tylko rekolekcyjny, podopieczni mieli też coś dla ciała, czyli rehabilitację. Posługa na turnusie z osobami niepełnosprawnymi nie należy do lekkich. Jednak obecność na nim uczy empatii, współczucia i zrozumienia drugiego człowieka.  Wróciłyśmy zmęczone, ale wiemy, że to nie był zmarnowany czas.

 

a. Agata Ceglarska i

a. Agnieszka Suligowska (Jaba Daba)

Adresy ośrodków

Bank Modlitwy

Czeka Nas Droga

W sieci