Pobierz całą gazetkę tutaj

Słowo Moderatora

        Współczesna cywilizacja nie nastawia człowieka na wartości duchowe, ale raczej materialne, nie na wyrzekanie się, ale raczej na użycie. Chrześcijaństwo wymaga od swoich wyznawców wyrzekania się i zaparcia na rzecz drugiego człowieka, którego karze traktować jako bliźniego, w którym żyje Chrystus.

        O sankcjach mówi sam Chrystus w obrazie odrzucenia tych, którzy nie pełnili dobrych uczynków względem swych bliźnich (Mt 25, 34-46). Świadczy to o smutnej konsekwencji dla człowieka, który nie wyrobił w sobie postawy ofiarnej, wynikającej z miłości do niego.

        Laicyzacja życia rozmywa ideę miłości bliźniego czyniąc zeń sprawę prywatną danego człowieka i to człowieka zacofanego. Zrozumiałą jest rzeczą, że nie dokonuje się proces przechodzenia od egoizmu do poświęcenia i wyrzekania się, ale odwrotnie spadek ofiarności ku egoizmowi, ku postawie konsumpcyjnej, ku użyciu i wyżyciu.

        Może pojawić się pytanie: dlaczego mam miłować i służyć, w imię czego?

        W poszukiwaniu odpowiedzi pomagają nam słowa Jana Pawła II z I Pielgrzymki do Ojczyzny: „Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej - człowiek nie może siebie sam zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie można tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa” (Warszawa, Plac Zwycięstwa 2 czerwca 1979 r.)

        Kluczem do zrozumienia miłości bliźniego i służby jest Chrystus: On istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi.” (Flp 2, 6-7). Prawdziwi uczniowie Pańscy są gotowi podążać tą samą drogą ogołocenia. Życie naszego Zbawiciela ma stawać się naszym życiem, życiem, w którym jest miejsce na miłość i służbę bliźniemu, bez zbędnych pytań. Wówczas człowiek zaczyna rozumieć sens swego bycia na tym świecie a jego życie zaczyna nabierać właściwych kolorów.

„Miej serce i patrzaj w serce” – również te słowa Adam Mickiewicza nakazują nam,  żebyśmy nie byli obojętni na krzywdy i cierpienia innych a także nie oceniali ludzi powierzchownie. Prośmy, szczególnie w tym miesiącu, aby Pan Jezus cichy i pokorny sercem przemieniał nas w Siebie.

 

1989 – 2009

 

Niejeden animator obchodzi w tym roku 20. rocznicę urodzin. Nasza Ojczyzna ma za sobą 20 lat Wolności. O tych niezbyt odległych czasach postanowiłem porozmawiać z Agnieszką Fedorowicz „Federalną”. Moja rozmówczyni przeszła wszystkie szczeble formacji Ruchu Światło-Życie, a historią interesuje się w stopniu heroicznym – pracuje aktualnie nad doktoratem w tej dziedzinie.

 

Wiele słyszymy teraz w mediach o rocznicach wydarzeń sprzed 20 lat. Dlaczego były one tak istotne dla Polski?

Wydarzenia te dotyczyły ważnych dla Polski przemian ustrojowych – czyli, najogólniej mówiąc, zmian systemu politycznego z komunistycznego na demokratyczny.

 

Do tych zmian nie doszło zapewne jednego dnia. Czy możesz nam to pokrótce przedstawić i wyjaśnić, dlaczego w obchodach rocznicowych akcentowany jest dzień 4 czerwca?

Koniec lat 80. był bardzo trudnym okresem dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, znajdujących się pod wpływem ZSSR. Hiperinflacja, kłopoty z zaopatrzeniem sklepów w żywność, nieustanne podwyżki cen, centralne planowanie, wszechobecna cenzura – to tylko niektóre aspekty życia wywołujące gęsią skórkę na samo wspomnienie. Niezadowolenie społeczne objawiało się w licznych strajkach i manifestacjach organizowanych przez członków „NSZZ Solidarność” z Lechem Wałęsą na czele. Ich działania wywierały skuteczny nacisk na rządzących, co – w połączeniu z korzystną dla Polski sytuacją w ZSSR (pierestrojka) – doprowadziło do rozpoczęcia rozmów przy okrągłym stole (6.02.-5.04.1989). Najważniejsze ustalenia obrad przy nim to: powołanie dwuizbowego parlamentu, podział mandatów w sejmie (65% rządzący, 35% opozycja), zmiana ordynacji wyborczej, całkowicie wolne wybory do senatu, rozszerzenie kompetencji prezydenta oraz ponowna legalizacja Solidarności.

Częściowo wolne wybory do parlamentu były bardzo ważnym krokiem na drodze do demokratyzacji kraju. Pierwsza tura odbywająca się 4 czerwca 1989 r. przyniosła zdecydowane zwycięstwo Solidarności. Zdobyła ona 160 na 161 miejsc w sejmie oraz 92 na 100 miejsc w senacie. Druga tura wyborów jeszcze umocniła tą pozycję. Był to ogromny sukces Solidarności, a kandydatów, którzy weszli do parlamentu nazywano „drużyną Lecha”, ponieważ wszyscy na plakatach wyborczych mieli zdjęcie z Wałęsą. 24 sierpnia 1989 roku sejm powołał na stanowisko premiera Tadeusza Mazowieckiego. Rząd pod jego przewodnictwem był pierwszym niekomunistycznym rządem Polski oraz jedynym takim rządem w Europie Środkowo–Wschodniej.

Zakończenie transformacji w Polsce przypada na przełom lat 1990 i 1991. W styczniu 1990 roku rozwiązano komunistyczną partię PZPR, a w grudniu prezydentem został Lech Wałęsa - pierwszy prezydent wybrany w wyborach powszechnych.

Czerwcowe wybory były dla Polaków pierwszą od wojny okazją do wyrażenia swojej woli, dlatego ich znaczenie jest takie duże. Myślę, że młodzi ludzie powinni o tym pamiętać oddając swój głos w wyborach, zamiast marudzić, że i tak się nic nie zmieni.

 

Dziadek mówi do wnuczka: „W sklepach za komuny był tylko ocet”, na co wnuczek odpowiada: „Jak to? W całym Leclercu był ocet?!”. Dlaczego czasem dzisiejszemu pokoleniu trudno porozumieć się z pokoleniem tamtych czasów?

Różnica tkwi głównie w mentalności. Nasi rodzice oraz dziadkowie wychowywali się w czasach, kiedy ogólnie mówiąc wszystkiego brakowało, a ktoś decydował za nich o najważniejszych sprawach. Oczywiście nie znaczy to, że nie byli wtedy szczęśliwi. Powiem więcej: nie posiadając komórek, komputerów i innych dóbr byli bardziej otwarci na drugiego człowieka. Można nawet powiedzieć, że w niektórych sytuacjach byli na bliźnich „skazani”, na przykład stojąc w kolejce za mięsem. Niemniej nigdy nie słyszałam, by takie sytuacje osłabiały integrację między ludźmi – wręcz przeciwnie, szczególnie wśród kobiet wymieniających się przepisami oraz niezwykle ważnymi informacjami ze świata (zwanymi przez złośliwców plotkami).

Nasi rodzice oraz dziadkowie byli skłonni do poświęceń, doceniali i szanowali przez to każdą rzecz. Ponadto przez lata żyli w świecie, w którym niewiele się zmieniało, a z pewnością nie tak szybko. Dlatego też nie wszyscy potrafią się odnaleźć w nowej rzeczywistości i mają inne priorytety (przede wszystkim dążenie do zapewnienia dzieciom dóbr, których sami nie mieli, kosztem czasu im poświęconego). Jeśli chodzi o porozumienie w tej kwestii, apeluję o wyrozumiałość i inicjatywę ze strony młodych ;)

 

Nasi rówieśnicy na przestrzeni 1000 lat w imię Wolności oddawali swoje życie. Czy my na początku XXI wieku powinniśmy być patriotami?

Myślę, że patriotyzm mamy we krwi, to nie kwestia popularności. Mamy bardzo bogatą historię, pełną heroicznych przykładów. Prawdą jest jednak, że Polacy nie wyciągają wniosków z własnych dziejów i chyba zawsze już pozostanie w naszej mentalności, że dopiero w obliczu zagrożenia bierzemy się w garść i walczymy „za wolność naszą i waszą”. Potem, kiedy ono mija, znowu zajmujemy się swoimi sprawami i wyjeżdżamy za granicę do pracy. Niemniej uważam, że zdrowo pojęty patriotyzm powinien być oznaką dozgonnej wdzięczności dla kraju, w którym się urodziliśmy, wychowaliśmy i wykształciliśmy. Powinno się to przejawiać w budowaniu jej historii, kultury, zachowaniu tradycji itp. bez względu na miejsce zamieszkania.

 

I tak na koniec: czy w ogóle warto uczyć się historii? Dlaczego?

Mogłabym na Twoją prowokację odpowiedzieć podając milion powodów ;) ale niech wystarczy pięć:

1.      by znać dzieje Polski oraz pozostałych państw,

2.      by zachować swoją tożsamość narodową,

3.      by zrozumieć procesy zachodzące w świecie (nic nie bierze się bez przyczyny),

4.      by nie powtarzać błędów z przeszłości,

5.      bo historia kształtuje osobowość (jestem tego przykładem).

 

Rozmawiał: al. Krzysztof Bochniak

Ruch Światło-Życie w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Orońsku

Ruch Światło-Życie w naszej parafii zainicjował 7 lat temu nasz obecny proboszcz ks. kan. Bolesław Mikrut, który wraz ze swoim przybyciem wszczepił w młodych ludzi chęć życia w duchu Nowej Kultury, a tym samym czynnego uczestnictwa w oazie. Początkowo spotkania cotygodniowe miały ogólny charakter, jednak zmieniło się to wraz z wyjazdem uczestników na poszczególne stopnie oazy wakacyjnej. Od tamtego czasu w naszej parafii pełną formację animatorską ukończyło kilka osób. Są też uczestnicy w różnym wieku, a tym samym na różnych stopniach ODB, OND i ONŻ. Raz w miesiącu w pierwszy czwartek gromadzimy się na Mszy Świętą całą wspólnotą. Dziękujemy za otrzymane łaski Boże, prosimy o błogosławieństwo na realizację zadań, które są przed nami. Pamiętamy w modlitwie o powołania i za powołanych do służby Bożej. Po Eucharystii gromadzimy się wspólnie na łamanie chleba, a ksiądz moderator informuje nas o wszystkich bieżących sprawach dotyczących oazy.

Organizujemy wspólne ogniska, mecze, wieczorki pogodne oraz kilkudniowe wyjazdy wakacyjne. Po tych radosnych i relaksujących chwilach nadchodzi czas na wyciszenie i uspokojenie, kiedy to z radością i wielką chęcią wspólnie z ministrantami, scholą, młodzieżą licealną i studencką przygotowujemy Adoracje Najświętszego Sakramentu, Nabożeństwa Różańcowe, Drogę Krzyżową oraz inne uroczystości okolicznościowe. Nie brakuje nas także na Oazach Modlitwy, Dniach Wspólnoty czy Szkołach Animatora.

Fundamentem, z którego czerpiemy siłę, jest Maryja, patronka naszej parafii. To Ona pomaga nam w dążeniu do doskonałości oraz w pokonywaniu różnych trudności życiowych. Formacja każdego z nas nigdy się nie kończy. Z pomocą Maryi chcemy wspólnie wzrastać ku dojrzałości chrześcijańskiej. Poprzez modlitwę i dawane świadectwo ufamy, że nasze „zastępy” będą wciąż wzrastać.

Symbole niechrześcijańskie

 

         Poniżej zamieszczona jest druga część symboli niechrześcijańskich. Jest to zarazem koniec (naprawdę J) całego cyklu symboli, najpierw chrześcijańskich a później tych związanych z okultyzmem i satanizmem, który był zamieszczany w „CND”. Mam nadzieję, że będzie on pomocą dla młodych ludzi, którzy często noszą różne znaczki i emblematy do końca nie wiedząc co one oznaczają, żeby mogli na nowo odkryć głęboki sens i przesłanie tylko tych symboli, które wskazują na Chrystusa – jedynego Pana i Zbawiciela.

 

 

666 – znak szatana, Bestii, Antychrysta. W Apokalipsie św. Jana Bestia została określona tą właśnie liczbą: „Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem człowieka.
 A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
” (Ap 13,18). Trzy szóstki oznaczają wcielone zaprzeczenie niedoskonałości.

 

 

Krzyż zamętu – symbol satanistyczny

 

 

 

Głowa kozła – ośmiesza ofiarę Jezusa Chrystusa. Znak noszony przez wielu satanistów, a bardzo często wpisywany w pentagram. Nawiązuje do kozła wypędzanego przez Izraelitów na pustynię dla Azazela, demona pustyni. Miało oznaczać to oddalenie grzechów od Izraela (Kpł 16,8).

 

 

 

Ankh – (krzyż z kokardką) - symbol pogardy dziewictwa. Stał się egipskim znakiem życia oraz symbolem zjednania z bogami w zaświatach, dając tym samym wieczne i szczęśliwe życia. Noszony jako amulet przez osoby związane z ezoteryką.

 

 

 

 Ying i Yang – symbol równowagi między przeciwstawnymi siłami: dobrem i złem, które muszą razem współistnieć, aby zachować ład i harmonię we wszechświecie. Ma posiadać właściwości ochronne nad osobą, która go nosi. Według New Age Bóg i szatan to dwa różne przejawy tej samej rzeczywistości boskiej nawzajem się uzupełniające.

 

 

Złamane „S” – oznacza „niszczyciela”. Noszone przez członków Schutzstaffeln (SS), siejących grozę nazistowskich oddziałów śmierci, stanowiących „załogi” obozów koncentracyjnych. 

Relacja z Dnia Młodych w Turnie

23 maja odbył się II Diecezjalny Dzień Młodych w Turnie. Wodzireje z Mocnej Grupy Wodzirejów poprowadzili poranne warsztaty dla 40 osób.

                

W tej grupie znaleźli się także animatorzy z naszej wspólnoty oazowej. Cały dzień był wypełniony po brzegi: Koronka Lednicka (na 101 gitar!), pantomimy przedstawione przez grupy z różnych parafii, wspaniała konferencja ks. P. Turzyńskiego na zakończenie dnia – tego jeszcze nie było. Gdyby nie Eucharystia, która była najważniejszym punktem tego dnia, nie mielibyśmy energii na taką dawkę wrażeń, których doświadczyliśmy.

 

Po Mszy Świętej udaliśmy się na wieczorną zabawę, w której mogło wziąć udział nawet 1000 osób.  Polonez, bijący rekordy popularności taniec belgijski, swing w uliczce, radosny krąg, tańce lednickie i wiele innych to układy, których nasi wodzireje nauczyli kilkudziesięcioosobową grupę młodych ludzi wraz z animatorami naszej diecezji. Dobrze przygotowani animatorzy pomagali w prowadzeniu tej udanej zabawy.

 

Te przepełnione radością  chwile, które mogliśmy przeżyć w Turnie, pozostaną z pewnością na długo w naszej pamięci. Jestem przekonana, że każdy z osobna tworzył klimat tego spotkania.

Dzieje się:


9.03-11.03 SA
16.03-18.03 Ewangelizacyjna OM

23.03-25.03 SA Diecezjalnego

Więcej terminów: KALENDARZ

Oazy Wakacyjne

Bank Modlitwy

Czeka Nas Droga

W sieci